wtorek, 3 kwietnia 2012
wtorek, 27 marca 2012
Roździał 3 . '' Ciekawy film ''
Byliśmy chyba w najpiękniejszym parku z kwiatami jakim widziałam na własne oczy. Wokół nas było pełno stokrotek, tulipanów, róż, fiołków, bratków i wiele innych kwiatów, których nie mogłam rozpoznać. Z różowych goździków utorzyło się piękne serduszko. Było tam także bardzo dużo drzew, na których wisiało pare hamaków.
- I jak podoba ci się ? - zapytał JB.
- Jest, pięknie, Justin, dziękuję że mnie tu zabrałeś. - powiedziałam.
- Nie ma za co. Ale to nie koniec wrażeń na dziś. Zawiąże ci oczy chusteczką, ale nie podglądaj. Okej? - zapytał tym swoim 'anielskim' głosem. Ja tylko kiwnełam głową. Zawiązał opaskę na moje oczy. Widziałam tylko ciemność, czarną ciemność. Poczułam jak Justin prowadzi mnie przez jakąś ścieżkę. Czułam na sobie jego oddech, i jego śliczny zapach. Chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie.
-Okey, jesteśmy.- powiedział Justin.
Po woli zdjął mi opaskę, i było to fajne miejsce. Jeden stolik, na którym leżało jedzienie i oczywiście świece, bo było ciemno na dworzu.
- Usiądź . - powiedział i odsunął krzesełko, abym usiadła.
- Jeszcze raz dziękuję. - powiedziałam.
Niespodziewanie z krzaków wyskoczył kelner, wybrałam sobie czerwone wino, i jakąś potrawę, podobnie Justin. Szybko zjedliśmy.
- Może teraz pojedziemy do mnie? Mamy nie ma wiec mamy cały dom dla siebie. - zapytał Justin.
- Dobra, ale mam nadzieje że do niczego nie zajdzie - odpowiedziałam.
Odrazu poczułam motylki w brzuchu. Justin tym razem wziął swoje auto, i szybko zaczeliśmy jechać. Po niecałych 20 minutach byliśmy na miejscu. Justin otworzył mi drzwi, a ja wysiadłam. Weszliśmy do domu. Nie mogłam uwierzyć, chyba pierwszy raz widziałam tak eksluzywny dom. Gdy się wchodziło widać było tylko wielki salon, i drzwi od kuchni, Justin już przedtem mi mówił że dom ma 5 pięter. Salon był wyposażony w wielką plazmę, śliczną sofe, lampke nocną i te inne duperele. (xD).
- To co robimy ? - zapytałam Justina.
- Może obejrzymy jakiś film? I ja pójdę po jakieś wino. - powiedział słodko.
- Dobrze, to ja wybiorę- powiedziałam.
Poszłam po wielkie pudełko z kasetami Justina. Wybrałam film pod tytułem ''Ona to On''. Znałam go, na pamięć, ale chętnie chciałam go obejrzeć po raz setny. Gdy Justin wkońcu przyszedł, przyniósł jakieś wino, i popcorn.
- O, Ona to on ? - zapytał.
- Tak. - odpowiedziałam.
- Ciekawy film, moja mama zawsze na nim płacze - powiedział Justin, pewnie miał na myśli Patti, bo kto inny. Po pewnym czasie włączył film. To troche wyciskacz łez. Miałam w ręku duży kieliszek wina i przytuliłam się do Justina. On natomiast obiął mnie. Film się już prawie kończył. Justin powoli zaczął mnie całować gdy ja...
__________________________
No i jest ! :) Nie miejcie pretensji że taki krótki, po prostu musiałam w tym momencie skończyć xD. Wszelkie pytania na ask.fm/kiwi18 . : ) Następny spróbuje dodać w przeciągu 3-4 dni . Przepraszam że tak długo nie dodaje - nauka . ; / Do następnego ; *
- I jak podoba ci się ? - zapytał JB.
- Jest, pięknie, Justin, dziękuję że mnie tu zabrałeś. - powiedziałam.
- Nie ma za co. Ale to nie koniec wrażeń na dziś. Zawiąże ci oczy chusteczką, ale nie podglądaj. Okej? - zapytał tym swoim 'anielskim' głosem. Ja tylko kiwnełam głową. Zawiązał opaskę na moje oczy. Widziałam tylko ciemność, czarną ciemność. Poczułam jak Justin prowadzi mnie przez jakąś ścieżkę. Czułam na sobie jego oddech, i jego śliczny zapach. Chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie.
-Okey, jesteśmy.- powiedział Justin.
Po woli zdjął mi opaskę, i było to fajne miejsce. Jeden stolik, na którym leżało jedzienie i oczywiście świece, bo było ciemno na dworzu.
- Usiądź . - powiedział i odsunął krzesełko, abym usiadła.
- Jeszcze raz dziękuję. - powiedziałam.
Niespodziewanie z krzaków wyskoczył kelner, wybrałam sobie czerwone wino, i jakąś potrawę, podobnie Justin. Szybko zjedliśmy.
- Może teraz pojedziemy do mnie? Mamy nie ma wiec mamy cały dom dla siebie. - zapytał Justin.
- Dobra, ale mam nadzieje że do niczego nie zajdzie - odpowiedziałam.
Odrazu poczułam motylki w brzuchu. Justin tym razem wziął swoje auto, i szybko zaczeliśmy jechać. Po niecałych 20 minutach byliśmy na miejscu. Justin otworzył mi drzwi, a ja wysiadłam. Weszliśmy do domu. Nie mogłam uwierzyć, chyba pierwszy raz widziałam tak eksluzywny dom. Gdy się wchodziło widać było tylko wielki salon, i drzwi od kuchni, Justin już przedtem mi mówił że dom ma 5 pięter. Salon był wyposażony w wielką plazmę, śliczną sofe, lampke nocną i te inne duperele. (xD).
- To co robimy ? - zapytałam Justina.
- Może obejrzymy jakiś film? I ja pójdę po jakieś wino. - powiedział słodko.
- Dobrze, to ja wybiorę- powiedziałam.
Poszłam po wielkie pudełko z kasetami Justina. Wybrałam film pod tytułem ''Ona to On''. Znałam go, na pamięć, ale chętnie chciałam go obejrzeć po raz setny. Gdy Justin wkońcu przyszedł, przyniósł jakieś wino, i popcorn.
- O, Ona to on ? - zapytał.
- Tak. - odpowiedziałam.
- Ciekawy film, moja mama zawsze na nim płacze - powiedział Justin, pewnie miał na myśli Patti, bo kto inny. Po pewnym czasie włączył film. To troche wyciskacz łez. Miałam w ręku duży kieliszek wina i przytuliłam się do Justina. On natomiast obiął mnie. Film się już prawie kończył. Justin powoli zaczął mnie całować gdy ja...
__________________________
No i jest ! :) Nie miejcie pretensji że taki krótki, po prostu musiałam w tym momencie skończyć xD. Wszelkie pytania na ask.fm/kiwi18 . : ) Następny spróbuje dodać w przeciągu 3-4 dni . Przepraszam że tak długo nie dodaje - nauka . ; / Do następnego ; *
sobota, 17 marca 2012
Roździał 2. '' Jesteśmy w pięknym miejscu ''.
I pocałował mnie w policzek. Było miło, nie będę kłamać.
- To pa.. - powiedziałam.
* Ranek *
Obudziłam się koło godziny 12, przecież była Sobota. Włączyłam laptopa i zobaczyłam nowy teledysk Rihanny. Bardzo mi się podobał. Cały czas myślałam o wczorajszym wieczorze, dziś się z nim znowu spotkam. Postanowiłam przyszykować sobie ubrania na dzisiaj. Mój zestaw obejmował : czarną bluzkę z napisem love, czerwone rurki i buty na małej szpilce. Po krótkim czasie zeszłam na dół, przywitałam się z mamą i tatą. Wkońcu postanowiłam zrobić śniadanie, przygotowałam omleta z dżemem. Wyszedł mi znakomity. Szybko zjadłam i zadzwoniłam do Alice.
- Halo? -powiedziała mi do słuchawki.
- Cześć, spotkamy się? - zapytałam.
- No jasne, ale gdzie?
- Może w parku, będę czekać. Papa. - odpowiedziałam.
Założyłam fioletową bluzkę z krótkim rękawkiem, spódniczkę i trampki. Bardzo podobał mi się ten zestaw. Po chwili wyszłam z domu. Park miałam dość blisko, 10 minut drogi. Szybko się tam znalazłam. Zobaczyłam blondynkę machającą do mnie.
- Cześć - powiedziała z radością na twarzy.
- Hej, a co ty taka w skowronkach? - zapytałam.
- A. Chodzę z Patrickiem! - oznajmiła.
- Oo. Teraz wiem o kim będę plotkować - powiedziałam przymróżając jedno oko.
- Bardzo śmieszne - krzykneła i dodała ''Jak tam przygotowana do randki''?
- Tak. - oznajmiłam.
Jeszcze gadałyśmy tak z pół godziny, i musiałam się z nią pożegnać. Weszłam do domu, wziełam długą kompiel. Umalowałam swoją twarz i uczesałam porządnie włosy. Pomalowałam paznokcje i ubrałam się w strój zaplanowany rano, jeszcze tylko się popefrumowałam. Gdy po chwili zadzwonił dzwonek, był to zapewne Justin. Otworzyłam mu, a on trzymał bukiet kwiatów. Wręczył mi je.
- Pięknie wyglądasz. - powiedział.
- Dziękuję. Ty też. - odpowiedziałam mu. Miałam ochote go pocałować. Wyglądał przepięknie.
- To gdzie idziemy ? - zapytałam.
- To niespodzianka. - odpowiedział.
Weszliśmy do jego limuzyny. Jechaliśmy chyba z 20 minut. Gdy wyszliśmy z limuzyny, sama nie uwierzyłam w jak pięknym miejscu jestem..
___________________________________
No i jest ! ;) Mam nadzieje że się podoba.
Wiem że troszeczeczkę wyszedł krótki, ale nie miejcie mi za złe.:)
Wszelkie pytania zadawajcie na ask.fm/kiwi18 Proszę o szczere
komentarze.:)
- To pa.. - powiedziałam.
- Do zobaczenia - odpowiedział słodkim głosem.
Była prawie godzina 24.00. Naszczęście szybko dotarłam do domu. Dostałam jak zwykle od mamy tak zwany O.P.R., dała mi kazanie gdzie ja sie podziewam jak dopiero była północ. Weszłam na górę, umyłam się i zasnełam..
* Ranek *
Obudziłam się koło godziny 12, przecież była Sobota. Włączyłam laptopa i zobaczyłam nowy teledysk Rihanny. Bardzo mi się podobał. Cały czas myślałam o wczorajszym wieczorze, dziś się z nim znowu spotkam. Postanowiłam przyszykować sobie ubrania na dzisiaj. Mój zestaw obejmował : czarną bluzkę z napisem love, czerwone rurki i buty na małej szpilce. Po krótkim czasie zeszłam na dół, przywitałam się z mamą i tatą. Wkońcu postanowiłam zrobić śniadanie, przygotowałam omleta z dżemem. Wyszedł mi znakomity. Szybko zjadłam i zadzwoniłam do Alice.
- Halo? -powiedziała mi do słuchawki.
- Cześć, spotkamy się? - zapytałam.
- No jasne, ale gdzie?
- Może w parku, będę czekać. Papa. - odpowiedziałam.
Założyłam fioletową bluzkę z krótkim rękawkiem, spódniczkę i trampki. Bardzo podobał mi się ten zestaw. Po chwili wyszłam z domu. Park miałam dość blisko, 10 minut drogi. Szybko się tam znalazłam. Zobaczyłam blondynkę machającą do mnie.
- Cześć - powiedziała z radością na twarzy.
- Hej, a co ty taka w skowronkach? - zapytałam.
- A. Chodzę z Patrickiem! - oznajmiła.
- Oo. Teraz wiem o kim będę plotkować - powiedziałam przymróżając jedno oko.
- Bardzo śmieszne - krzykneła i dodała ''Jak tam przygotowana do randki''?
- Tak. - oznajmiłam.
Jeszcze gadałyśmy tak z pół godziny, i musiałam się z nią pożegnać. Weszłam do domu, wziełam długą kompiel. Umalowałam swoją twarz i uczesałam porządnie włosy. Pomalowałam paznokcje i ubrałam się w strój zaplanowany rano, jeszcze tylko się popefrumowałam. Gdy po chwili zadzwonił dzwonek, był to zapewne Justin. Otworzyłam mu, a on trzymał bukiet kwiatów. Wręczył mi je.
- Pięknie wyglądasz. - powiedział.
- Dziękuję. Ty też. - odpowiedziałam mu. Miałam ochote go pocałować. Wyglądał przepięknie.
- To gdzie idziemy ? - zapytałam.
- To niespodzianka. - odpowiedział.
Weszliśmy do jego limuzyny. Jechaliśmy chyba z 20 minut. Gdy wyszliśmy z limuzyny, sama nie uwierzyłam w jak pięknym miejscu jestem..
___________________________________
No i jest ! ;) Mam nadzieje że się podoba.
Wiem że troszeczeczkę wyszedł krótki, ale nie miejcie mi za złe.:)
Wszelkie pytania zadawajcie na ask.fm/kiwi18 Proszę o szczere
komentarze.:)
czwartek, 15 marca 2012
Roździał 1. ''Miło się tak patrzy na gwiazdy razem z tobą''.
Serce zaczeło mi być szybciej.
- Po co ? - zapytałam.
- Umówie was na randkę - powiedziała Alice z głupim uśmieszkiem.
- Chyba żartujesz - powiedziałam.
Zaczełam ją gonić, a ona już wybierała numer. Próbowałam jej wyrwać telefon, ale nagle Justin odebrał, czyli już po mnie. Alice z nim wszystko obgadała, i jesteśmy umówieni w sobotę na 20. '' Świetnie'' pomyślałam. W głębi duszy bardzo się cieszyłam, ale nie chciałam tego okazywać emocjonalnie. Było już późno dlatego pożegnałam się z najlepszą przyjaciółką. Nagle mój I'phone zaczął wibrować. Zobaczyłam nową wiadomość to był Justin sms brzmiał :
''Hej, chyba nie masz nic przeciwko naszej randce? :)''.
W głowie dopadało mnie wiele myśli. Skąd ma mój numer. Co mu odpisać? Czy iść na randkę? Narazie postanowiłam nie odpisywać. Wziełam swoją piżamę i poszłam się myć..
****Ranek****
Jak zwykle obudził mnie mój budzik o godzinie 7.00, nienawidziłam wcześnie wstawać. Zrobiłam sobie jakąś kanapkę, bo rodzice jeszcze spali, wziełam poranną toalete i ubrałam się w bluzkę w kratę, czarne rurki i convers'e. Po drodze spotkałam Mike. Jak zwykle gadaliśmy o jakiś bzdurach. Bardzo bałam się zobaczyć Justina. Nie wiedziałam czy podejdzie do mnie czy coś. Pod klasą siedziała dość szczupła blondynka z słuchawkami w uszach. Postanowiłam do niej podejść.
- Siema! - zaskoczyłam Alice.
- Omg, ale mnie przestraszyłaś! - powiedziała. I dodała ''Jak tam przygotowania do randki''?
- Nawet mi o tym nie przypomniaj. - krzyknełam jej do ucha.
Po kilku minutach zadzwonił dzwonek i zaczeła się lekcja hiszpańskiego. Alice usiadła z Jessie, a więc musiałam sama usiąść. Jak zwykle Justin spóźnił się na lekcje. O mało co nie dostałam szoku, usiadł obok mnie. Alice puściła mi oczko.
- Co się tak na mnie patrzysz? - zapytałam.
- Bo jesteś... piękna . - zrobił ten swój głupi uśmieszek.
Poczułam tak zwane ''motylki w brzuchu''. Pani ostrzegła nas że mamy nie rozmawiać, ale brązowooki chłopak i tak jej nie słuchał. Cały czas coś nawijał. Naszczęście lekcja szybko się skończyła. Na przerwie do mnie i do Alice podeszła Selenka. Niestety chodziła z nami do klasy i zobaczyła jak siedzę z Justinem.
- Masz się od niego odczepić! Zrozumiane?! - krzykneła na pół szkoły.
- On tylko usiadł obok mnie .. - powiedziałam.
- Chodź ona nie jest tego warta. - powiedziała Alice.
Poszłyśmy w strone klasy ''500''. Potem już wszystkie lekcje szybko zleciały, a dokładnie: fizyka, matematyka, biologia i geografia. To był już piątek, czyli jutro randka z Justinem. Miałam nadzieje że Selena się nie dowie.
* 20.48 *
Uczyłam się już dwie godziny na poniedziałek, wkońcu przestałam. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Włączyłam laptopa i kliknełam na gg. Popisałam z moją dawno kumpelą. Zeszłam na dół do rodziców.
- Cześć, słoneczko. Chcesz jakąś kolację? - zapytała.
- Nie, wiesz co ja pójdę się przejść. - powiedziałam.
Mama tylko przytakneła, a ja założyłam płaszczyk i wyszłam. Patrzyłam na piękno niebo i gwiazdy na nim. Nagle zobaczyłam Justina. Chciałam odwrócić wzrok i powoli się cofałam żeby go nie spotkać, ale ten szedł w moją stronę. Przywitał się ze mną.
- Co u ciebie? - zapytał płytko.
- Wszystko dobrze. - odpowiedziałam mu na bezsensowne pytanie.
- Piękne są te gwiazdy. I fajnie się z tobą na nie patrzy. - powiedział słodko.
- Dzięki. - odpowiedziałam.
Po chwili na moim zegarku, dobiegała godzina 23.41. Było już późno.
- Wiesz co muszę już iść do jutra. -powiedziałam sarkastycznie.
On nic nie powiedział, tylko podszedł do mnie i .....
_____________________________________________
A więc jest pierwszy roździał :) Mam nadzieje że podoba się
wam. Wszelkie pytania zadawajcie na : ask.fm/kiwi18
Do następnego bye ;**.
środa, 14 marca 2012
Prologue
Na wysokim wzgórzu siedziała dziewczyna patrząca na zachód słońca. Jej włosy rozwiewał lekki wiatr. Myślała o swoim życiu. Nagle z oddali podbiegła do niej.
*Oczami Natalie*
- Co tak myślisz ? - zapytała blondynka.
- Myślę o sensie życia - powiedziałam jej.
Nic nie odpowiedziała poprostu zapadła cisza.
- Jak ci się układa z Mikem ? - zapytałam śmiejąc jej się prosto w twarz.
- Bardzo śmieszne, przecież ja z nim nawet nie jestem ! - krzykneła bardzo głośno.
- Wpadniesz dziś do mnie na obiad ? - zapytałam.
- No jasne. A co masz ?
- Pizza !
Wkońcu ruszyłyśmy w strone mojego domu. Droga była dość krótka, lecz zawiła. Gdy już tam byłyśmy szybko przywitałyśmy się z moimi rodzicami i weszłyśmy na górę. Uruchomiłam tableta i zaczełam pisać na twitterze ''Zadowolona''. Alice jak zwykle otworzyła pierwszą lepszą szufladę i grzebała mi w rzeczach. Nie przeszkadzało mi to. Po 15 minutach mama zawołała nas na obiad.
* 18.33 *
- Zadzwonie do Justina - powiedziała Alice.
Gdy to usłyszałam serce zaczeło mi szybciej bić...
*Oczami Natalie*
- Co tak myślisz ? - zapytała blondynka.
- Myślę o sensie życia - powiedziałam jej.
Nic nie odpowiedziała poprostu zapadła cisza.
- Jak ci się układa z Mikem ? - zapytałam śmiejąc jej się prosto w twarz.
- Bardzo śmieszne, przecież ja z nim nawet nie jestem ! - krzykneła bardzo głośno.
- Wpadniesz dziś do mnie na obiad ? - zapytałam.
- No jasne. A co masz ?
- Pizza !
Wkońcu ruszyłyśmy w strone mojego domu. Droga była dość krótka, lecz zawiła. Gdy już tam byłyśmy szybko przywitałyśmy się z moimi rodzicami i weszłyśmy na górę. Uruchomiłam tableta i zaczełam pisać na twitterze ''Zadowolona''. Alice jak zwykle otworzyła pierwszą lepszą szufladę i grzebała mi w rzeczach. Nie przeszkadzało mi to. Po 15 minutach mama zawołała nas na obiad.
* 18.33 *
- Zadzwonie do Justina - powiedziała Alice.
Gdy to usłyszałam serce zaczeło mi szybciej bić...
Hero.
Natalie Wanted
Alice Benson
- szesnastoletnia dziewczyna. Urodziła się w Los Angeles ale mieszka w Miami. Ma 170 cm i waży 55 kg. Kocha mode Channel. Ma swoje własne zdanie.
Justin Bieber
- szesnastoletnia dziewczyna. Pochodzi z Miami. Ma 168 cm i waży 54 kg.
Nie nawidzi fizyki. Lubi jeździć na desce. Ma swój własny styl. Jest bardzo nieśmiała.
Podoba jej się Justin, ale nie umie do niego zagadać. Jej najlepszą przyjaciółką jest Alice.
- szesnastoletnia dziewczyna. Urodziła się w Los Angeles ale mieszka w Miami. Ma 170 cm i waży 55 kg. Kocha mode Channel. Ma swoje własne zdanie.
Justin Bieber
- szesnastolatek. Sławny na całym świecie. Miliony dziewczyn jest w nim zakochane. Ma 175 cm i waży 65 kg. Kocha jazde na desce. Jest zakochany w Selenie Gomez.
Selena Gomez
- szesnastolatka. Jest rozkapryszona. Chce mieć Justina tylko dla siebie. Jest wrogiem numer jeden Natalie. Ma 169 cm i waży 53 kg. Jest także sławna na całym świecie. Dokucza Natalie i Alice.
Mike Flin
- szesnastoletni chłopak. Zakochany jest w Alice. Często ją podrywa. Ma 183 cm i waży 63 kg. Lubi grać na gitarze.
__________________________________
No i są bohaterowie. Mam nadzieje że w miarę fajnie się zapowiada. Do prologu . Bye :3 :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)




.jpeg)