środa, 14 marca 2012

Prologue

Na wysokim wzgórzu siedziała dziewczyna patrząca na zachód słońca. Jej włosy rozwiewał lekki wiatr. Myślała o swoim życiu. Nagle z oddali podbiegła do niej.

  *Oczami Natalie*
- Co tak myślisz ? - zapytała blondynka.
- Myślę o sensie życia - powiedziałam jej.
Nic nie odpowiedziała poprostu zapadła cisza.
- Jak ci się układa z Mikem ? - zapytałam śmiejąc jej się prosto w twarz.
- Bardzo śmieszne, przecież ja z nim nawet nie jestem ! - krzykneła bardzo głośno.
- Wpadniesz dziś do mnie na obiad ? - zapytałam.
- No jasne. A co masz ?
- Pizza !
Wkońcu ruszyłyśmy w strone mojego domu. Droga była dość krótka, lecz zawiła. Gdy już tam byłyśmy szybko przywitałyśmy się z moimi rodzicami i weszłyśmy na górę. Uruchomiłam tableta i zaczełam pisać na twitterze ''Zadowolona''. Alice jak zwykle otworzyła pierwszą lepszą szufladę i grzebała mi w rzeczach. Nie przeszkadzało mi to. Po 15 minutach mama zawołała nas na obiad.

* 18.33 *
- Zadzwonie do Justina - powiedziała Alice.
Gdy to usłyszałam serce zaczeło mi szybciej bić...

2 komentarze:

  1. fajnie się zaczyna .^^

    pozdro dla blacky :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie... ciekawie. ^^

    Nat. <3
    www.forever-love-you-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń