- To pa.. - powiedziałam.
- Do zobaczenia - odpowiedział słodkim głosem.
Była prawie godzina 24.00. Naszczęście szybko dotarłam do domu. Dostałam jak zwykle od mamy tak zwany O.P.R., dała mi kazanie gdzie ja sie podziewam jak dopiero była północ. Weszłam na górę, umyłam się i zasnełam..
* Ranek *
Obudziłam się koło godziny 12, przecież była Sobota. Włączyłam laptopa i zobaczyłam nowy teledysk Rihanny. Bardzo mi się podobał. Cały czas myślałam o wczorajszym wieczorze, dziś się z nim znowu spotkam. Postanowiłam przyszykować sobie ubrania na dzisiaj. Mój zestaw obejmował : czarną bluzkę z napisem love, czerwone rurki i buty na małej szpilce. Po krótkim czasie zeszłam na dół, przywitałam się z mamą i tatą. Wkońcu postanowiłam zrobić śniadanie, przygotowałam omleta z dżemem. Wyszedł mi znakomity. Szybko zjadłam i zadzwoniłam do Alice.
- Halo? -powiedziała mi do słuchawki.
- Cześć, spotkamy się? - zapytałam.
- No jasne, ale gdzie?
- Może w parku, będę czekać. Papa. - odpowiedziałam.
Założyłam fioletową bluzkę z krótkim rękawkiem, spódniczkę i trampki. Bardzo podobał mi się ten zestaw. Po chwili wyszłam z domu. Park miałam dość blisko, 10 minut drogi. Szybko się tam znalazłam. Zobaczyłam blondynkę machającą do mnie.
- Cześć - powiedziała z radością na twarzy.
- Hej, a co ty taka w skowronkach? - zapytałam.
- A. Chodzę z Patrickiem! - oznajmiła.
- Oo. Teraz wiem o kim będę plotkować - powiedziałam przymróżając jedno oko.
- Bardzo śmieszne - krzykneła i dodała ''Jak tam przygotowana do randki''?
- Tak. - oznajmiłam.
Jeszcze gadałyśmy tak z pół godziny, i musiałam się z nią pożegnać. Weszłam do domu, wziełam długą kompiel. Umalowałam swoją twarz i uczesałam porządnie włosy. Pomalowałam paznokcje i ubrałam się w strój zaplanowany rano, jeszcze tylko się popefrumowałam. Gdy po chwili zadzwonił dzwonek, był to zapewne Justin. Otworzyłam mu, a on trzymał bukiet kwiatów. Wręczył mi je.
- Pięknie wyglądasz. - powiedział.
- Dziękuję. Ty też. - odpowiedziałam mu. Miałam ochote go pocałować. Wyglądał przepięknie.
- To gdzie idziemy ? - zapytałam.
- To niespodzianka. - odpowiedział.
Weszliśmy do jego limuzyny. Jechaliśmy chyba z 20 minut. Gdy wyszliśmy z limuzyny, sama nie uwierzyłam w jak pięknym miejscu jestem..
___________________________________
No i jest ! ;) Mam nadzieje że się podoba.
Wiem że troszeczeczkę wyszedł krótki, ale nie miejcie mi za złe.:)
Wszelkie pytania zadawajcie na ask.fm/kiwi18 Proszę o szczere
komentarze.:)
Szkoda, że taki krótki... ;(
OdpowiedzUsuńAle fajny ! ;D
Czekam na następny.
fajnyy !. czytałam cały .
OdpowiedzUsuń